News

Przerywnik: paryskie metro

Przerywnik: paryskie metro
Po takich emocjach jak wczoraj potrzeba chwili na odetchnięcie, więc tym razem nie będzie o zwiedzaniu, ale o metrze. Stawiane za wzór
doskonałej komunikacji. Zawsze na czas. Często. Wiele przystanków
w calusieńkim Paryżu – ponad 380 stacji. Bez korków.

Gdyby porównać sieć
paryskiego metra do sieci warszawskich tramwajów i autobusów oraz
uwzględnić wielkość miasta – okazuje się, że wypadamy nieźle.
Fakt – paryskie metro jeździ naprawdę bardzo często (co 2-3 min
w dni powszednie i co max. 6 min. w niedziele) i jest rzeczywiście
na czas.
Na wielu stacjach padają komunikaty w języku angielskim,
niemieckim, włoskim i jeszcze jakimś (wschodnim). Wiele stacji jest
bardzo starych, z zabytkowym obramowaniem plakatów i reklam, z
dziełami sztuki, wystawkami, fotografiami czy innymi ciekawymi
elementami. Na pewno można by kiedyś zwiedzić Paryż jeżdżąc po
nim po prostu metrem (i okazuje się, że takie przewodniki są nawet po polsku – można je znaleźć w empiku!).
Korytarze metra, w
większości wąziutkie, przypominają prawdziwy labirynt. W górę,
w lewo, w prawo, w dół, w górę i znów w dół. Nie sposób się
tu jednak pogubić i to jest zdecydowanie plus, którego Warszawa nie
ma. Wszystko jest tu jasne, na każdym kroku są drogowskazy i
kolorowe numerki linii metra.
Są rysunki i schematy, wytyczone
główne kierunki jazdy. Oprócz tego punkty informacyjne.
Niesamowite i to akurat – godne podziwu.
Piekielne bramki do metra…fot. D.

Monitory z rozkładami RERów, fot. D.

Wiele stacji zdobią właśnie takie płytki – niektóre czyste, inne…no cóż. Fot. D.

W wielu miejscach są informacje, fot. D.
Gdzieniegdzie zaczai
się skrzypek albo nawet cała orkiestra. Są i bezdomni, którzy z
uśmiechem mówią dzień dobry, ale nie nagabują. Jest i policja.
Niestety w metrze
śmierdzi. Zgnilizną, moczem, czasem i kupą. Stacje są nieraz
mocno zniszczone i po prostu ohydne, a na krzesełkach człowiek aż
się boi usiąść.
Są takie linie (1, 14), które
obsługiwane są przez pociągi bez motorniczych – maszynistów.
Pociąg oddzielony jest od torów szklanymi ekranami i jak podjedzie
wagon, otwiera się zarówno szklana kurtynka, jak i drzwi do wagonu
metra. Ciekawe acz przerażające gdyby pomyśleć, że nikt nie
zareaguje na przycięcie zgapionego spóźnialskiego. Sygnały są
bardzo długie, więc jest spory bufor bezpieczeństwa do wsiadania i
wysiadania (w RERach też).
Metro nr 1 – zabezpieczenia przed wejściem na tory

Automatyczne drzwi

Jedziemy jako maszynista

Podziemna dżungla w automatycznej „1”

Wagon RERu lepszej klasy – takimi jeździliśmy do nas – linia D

Śmierdzące, stare i ohydne RERy – na lotnisko i do Disneylandu, linie A i B
Najgłębiej położoną
stacją jest Abbesses – pod Montmartrem.
 
Wejście na górze

Jedno z niewielu wejść projektu Guimarda na otwarcie w 1900 roku – również Abbesses

Schodzi się i schodzi i schodzi, a wokół pejzaże 🙂

Część stacji zachowała
swój dawny charakter, część jest zupełnie nowa, a niektóre są
na mostach, na powierzchni ziemi również.

Ozdobne płytki wokół nazw – linie północ-południe

Metro pod Cluny – gdzie znajdują się podpisy Osobistości…

Można szukać na suficie, a potem odszyfrować na plakacie

Ozdobne ramki wokół powierzchni reklamowych
Pierwszą linię metra otwarto w 1900 roku, co jest niezwykle ciekawe, bo nic
się nie zawaliło podczas budowy (Notre Dame na przykład…). Cóż, widać w
pewnych kwestiach powinniśmy jeszcze popracować…
Natomiast zdecydowanie mamy bardzo czyste, zadbane wagony oraz
stacje. 
Kolejne najstarsze wejście – Port Dauphine, dzielnica XVI

autorstwa Guimarda of kors

To co jest na pewno urocze, to ozdobne wejścia do paryskiego
metra
, bardzo różne zależnie od dzielnicy. Po raz kolejny okazuje
się, że grunt to dobry pomysł i niekoniecznie stawianie na jedną
modłę jest najlepszym z możliwych rozwiązań.
Również secesyjne wejście projektowane przez Guimarda, ale nie tak ozdobne jak te przy Abbesses i Port Dauphine
Typowe oznakowanie wejść
Inny rodzaj szału – na tyłach Luwru
Przy tej okazji również słów kilka o
poruszaniu się po Paryżu – 9 przykazań
  1. Warto przemyśleć
    dokładnie plan spacerów i to, jakie bilety oraz na jakie strefy
    chce się kupić – czy będą to bilety wielodobowe (na 1,2,3,5,7
    dni) czy raczej pakiety po 10 szt jednorazówek (pakiet jest tańszy
    niż pojedyncze)
  2. Jeśli jedzie się
    gdzieś poza strefę nr 1 – kupuje się bilet z konkretną
    destynacją, czyli stają docelową. Np. z Paryża na lotnisko CDG.
    Ceny można sprawdzić na ratp.fr, ale tylko na francuskiej wersji
    strony (o ile akurat działa)
  3. Kasując bilet w
    RER nie wyrzucamy go, bo będzie potrzebny przy wyjściu.
    W RER
    obowiązują też bilety T+, ale (i dlatego pierwsze zdanie jest
    istotne) jeśli pojedziemy na nim za daleko (np. na lotnisko, które
    jest w strefie 5), to po prostu będzie problem przy wyjściu ze
    stacji (już takich turystów z bagażami ratowaliśmy). Czyli jeśli
    T+ w RER to tylko w 1 strefie
  4. W obrębie jednego
    biletu można się przesiadać
    , o ile stacje na schemacie metra są
    połączone takimi rozlanymi kropkami. Jeśli stacja oznaczona jest
    tylko kółeczkiem w swoim kolorze to takiej możliwości nie ma. Na
    przesiadki jest 90 min. od skasowania i można w ten sposób
    naprawdę kilkukrotnie zmienić linie, tylko trzeba to naprawdę
    mądrze zaplanować – czasem opłaca się pojechać stację dalej,
    by pojechać z powrotem innym numerem, bo jest to po
    prostu ekonomiczne, a co ważniejsze – legalne
  5. W Paryżu kierowcy
    naprawdę rzadko zatrzymują się przed przejściami dla pieszych, jeśli nie są
    one regulowane światłami. Nie warto wpychać się na ulicę
  6. Większość
    Paryżan jeśli widzi, że nic nie nadjeżdża, gna na czerwonym.
    Nigdy nie spotkałam się z jakimkolwiek mandatem (ale też podobno
    policji w Paryżu jest niestety nie za wiele)
  7. Poruszać można
    się również rowerem Velib’, pierwsze 30 min jest za darmo, ale
    wymaga to zarejestrowania i oczywiście odpowiedniego ogarnięcia
    się. Ścieżki po Paryżu są (czasem stanowią część ulicy),
    więc jak ktoś lubi – warto to przemyśleć
  8. W metrze jest
    informacja, że jeśli siedzi się na składanym foteliku przy
    wyjściu, a jest tłok – trzeba wstać i jechać na stojąco.

    Naprawdę wszyscy to respektują!
  9. Jeśli poruszać
    się samochodem – to ostrożnie. Na rondach pierwszeństwo mają
    wjeżdżający
    , a czasem nie ma nich pasów i każdy jeździ po
    prostu jak mu się podoba (autobusy i rowerzyści też), czego
    przykładem jest rondo Etoile – wokół Łuku Triumfalnego.
    Koniecznie trzeba respektować światła (bo razem z czerwonym
    zapala się zielone dla pieszych, a często wchodzą oni już
    wcześniej, nie ma więc mowy o późnozielonym, czyli żółtym!)
    oraz zakazy parkowania oraz nakazy opłat za parkowanie. To akurat
    jest wyjątkowo dobrze kontrolowane 🙂

    Na koniec coś uroczego – wystawa dot. bioróżnorodności i konieczności ochrony środowiska. Ujęła moje serce 🙂 
Tagi: , ,