News

Jak spędzić Niedzielę Palmową? W Łysych!

Jak spędzić Niedzielę Palmową? W Łysych!

Jeden taki dzień w roku, w którym małe miasteczko przybiera miriady kolorów. Pachnie świeżym chlebem, kwaśnym żurem. Uliczki okupują setki samochodów. Pomiędzy szarym tłumem przemykają młode dziewczyny ubrane w ludowe stroje Puszczy Kurpiowskiej. Przedstawienie się zaczyna.

W porównaniu ze spektaklem, jaki co roku odbywa się w Łysych, Niedziela Palmowa w większości świątyń katolickich w Polsce wydaje się nijaka. Fakt – na południu: w Małopolsce i na Podkarpaciu, gdzieniegdzie zachowały się tradycje, które wzbogacają to ważne dla chrześcijan wydarzenie.

A ważne chwile są po to, aby je celebrować. Więc palmy w Łysych to nie przejaw pychy i próżności (choć pewnie też), ale przede wszystkim chęć uczczenia na słowiański, kurpiowski sposób wjazdu Mesjasza przez bramy Jerozolimy. Dla jednych to przeżycie religijne, dla innych – kulturowe. Oba powody są warte tego, aby po prostu tam być.

Jak nie zwariować w Łysych?
Cierpliwość zawsze jest w cenie, zwłaszcza w czasie Wielkiego Postu 🙂
Tutaj przyda się szczególnie.

1) Sprawdź na stronie gminy, o której zaczynają się główne uroczystości. Procesja z palmami jest zazwyczaj przed Sumą (czyli przed najważniejszą Mszą).

2) Jeśli chcesz przyjechać tylko na procesję i chcesz mieć gdzie zaparkować, celuj tak aby być godzinę wcześniej. Godzinę łatwo zagospodarować (festyn, odpust), w przeciwnym wypadku może się okazać, że utkniesz w korku daleko hen od procesji.

3) Jeśli chcesz zakupić na miejscu palmę, bądź rano (przed 10) wtedy, gdy zaczyna się festyn. Na godzinę przed procesją nie masz już za bardzo czego szukać.

4) Procesja zaczyna się oczywiście pod drewnianym kościółkiem. Jeśli nie będziesz tam odpowiednio wcześniej – nie licz że ktokolwiek wpuści Cię w szpaler.
Spod drewnianego kościółka, główną ulicą procesja przechodzi do murowanego kościoła, gdzie odbywa się Msza. Od razu po procesji wiele palm wędruje z powrotem do drewnianego kościoła św. Anny.

5) Uważaj na dzieci. Dla własnego bezpieczeństwa.

6) Pochód najlepiej obserwować z głównej jezdni. Po prostu stań i cierpliwie (!) czekaj.

7) Fajnie jest mieć ambicje, ale jeśli Twoją jest wepchnięcie się do drewnianego budynku – nie polecam. Chyba że za główną atrakcję uważasz wrażenia niczym z puszki sardynek. Ale w tym układzie lepiej przejedź się warszawskim metrem w godzinach szczytu. Podobne odczucia.

8) Po procesji i Mszy, można swobodnie zwiedzać kościółek i wystawę palm. Odczekaj jednak trochę aż przejdzie tamtędy największy tłum i wówczas ciesz się spokojem. Naprawdę warto, bo w środku będą palmy z wielu lat – małe, duże, ogromne.

9) Ciesz oczy barwami i zdolnościami tych, którzy utkali misterne palmy wysokie na parę metrów. To ogrom pracy i niesamowity talent w zaplataniu krepiny z wiecznie zielonymi gałązkami.

10) Korzystaj z odpustu. Znajdziesz tam całkiem smaczne regionalne pieczywo (np. wzbogacone miodem), w tym też słynne kołacze; a także liczne nalewki, trunki i napitki.
Wiele kobiet wystawia swoje prace, więc znajdziesz tu urocze (i niekiedy trochę kiczowate) stroiki, wdzięczne pisanki oraz misternie wymalowane wydmuszki.
Możesz też znaleźć, ku swej ogromnej uciesze, pana który jako jeden z niewielu w Polsce gra na lirze korbowej. Zrób mu dużo zdjęć, poświęć czas na pogaduszki, a jest nadzieja, że jak bardzo poprosisz, to pozwoli Ci spróbować swoich sił w grze na tym niesamowitym instrumencie.

A jeśli zapragniesz obiadu w towarzystwie jagniątek, kóz i innego zwierzęcego przybytku, to po drodze z Łysych do Ostrołęki, po lewej stronie jest całkiem ciekawa restauracja z zagrodą właśnie.

Tak czy inaczej – miej dobry dzień! 🙂

Takie cuda można zakupić o odpowiednio wczesnej porze.

Palmy jeszcze w stanie spoczynku…

Zwarty szpaler oczekujących cz. 1

„Główna” ulica.

Widowisko byłoby nawet ekstra, gdyby nie multum fotoreporterów, którzy zasłaniają co ciekawszy widok.

Kurpie Puszczy Białej i Zielonej mają dość podobne stroje odświętne – przewaga białego, nieco czerni, czerwieni i oczywiście zieleni.

Palmy konkursowe czmychają bokiem 🙂

Więc można nacieszyć się widokiem bez stresu w tłumie (wszyscy pozostali przepychają się wciąż na ulicy).

Wewnątrz kościółka, po Mszy.

Tagi: , , , , ,
  • Grazyna

    " …Procesja z palmami jest zazwyczaj po Sumie (czyli głównej Mszy) " – jest to informacja nieprawdziwa.
    Procesja z palmami zaczyna się w poświeceniem palm w drewnianym kościele Św. Anny , potem następuje przejście ( właściwa procesja) do kościoła pw. Chrystusa Króla Wszechświata ( murowany kościół) gdzie jest odprawiane nabożeństwo.

    Jest jeszcze kilka błędów, ale może Autorka lepiej poznając temat, sama je skoryguje.

  • Oh, oczywiście, że procesja jest przed Mszą, przecież od poświęcenia palm rozpoczyna się cała uroczystość, dziękuję że zwróciłaś uwagę! 🙂
    Przejrzałam cały artykuł ponownie, ale (poza dwoma przecinkami) nie widzę więcej rozbieżności – temat znam dość dobrze, bo z własnych doświadczeń i badań, ale jeśli z czymś się nie zgadzasz – po prostu daj mi znać.

  • Hahah, widzę, że byłyśmy w tym samym miejscu o tym samym czasie. Pan Andrzej jest niesamowitym człowiekiem, to prawda 🙂 a ja bardzo lubię liry korbowe i kiedyś na pewno będę grała na swojej 🙂
    Fajny poradnik – a co do "wciskania się" do św. Anny – było naprawdę sporo miejsca. W sumie nawet byłam zdziwiona, dlaczego tak wiele osób stało na zewnątrz. W nawie bocznej kościoła (tej przedstawiającej Golgotę) było może 4-5 osób. Trzeba było przyjść 🙂
    Pozdrawiam i zapraszam do galerii moich zdjęć z tego samego wydarzenia 🙂
    http://travelingilove.com/kurpiowska-niedziela-palmowa/
    Izabela

  • Życzę Ci w takim razie jak najprędzej własnej liry, to niesamowity instrument! 🙂

    Dziękuję za ciepłe słowa.

    O wciskaniu pisałam z zeszłorocznej perspektywy. Byłam w środku i było to trudne, nie ze względu na ludzi, ale na zaduch. Ale widzę, że trzeba będzie spróbować następnym razem.
    Już do Ciebie pędzę!

    Wesołych i pełnych nadziei Świąt!