News

Nadeszło nowe!

Nadeszło nowe!

Ten dzień wyobrażałam sobie już we wrześniu zeszłego roku. Jak to będzie, gdy wreszcie podejmę decyzję, wprowadzę ją w życie.
Bo „w drodze” jest w moim sercu już ponad pół roku i te ostatnie miesiące były pełne przemyśleń, wyboru spośród miliarda opcji, ale również zwątpień, zmian planów i cichych przekleństw o 2 nad ranem pośród literek kodu html.
Czuję się trochę jak Rafiki – szaman z „Króla Lwa”, który zaprezentował całemu zwierzęcemu światu Afryki, że oto narodził się Simba.
Otóż, oto narodziła się nowa odsłona starego. Z nową misją, w której czuję się jak ryba w wodzie. Bo tak, to cały czas coś mi doskwierało, podszczypywało i podgryzało.

Tak więc

*fanfary i werble*

od dziś jest to blog dla Wszystkich, którzy lubią być w drodze.
Przemierzać.
Poszukiwać.
Zgłębiać.
Zmęczyć się.
A potem odpocząć.
Chodzić, jeździć, latać.
Zwiedzać, penetrować.

Na wielu płaszczyznach. Oczywiście wszystko zaczęło się od podróży i przy nich wciąż pozostaniemy, jednak w między czasie okazało się, że podróże nie bardzo dają się wyabstrahować z tej takiej mgiełki zmian w życiu. Bo każda, nawet najmniejsza podróż coś zmienia.

Tak więc o tych zmianach też będzie. Bo czasem trzeba je oswoić, a czasem po prostu powitać z otwartymi ramionami.

Co teraz?

Teraz przede wszystkim będzie więcej wpisów i będą regularniej. Waham się jeszcze, czy przyporządkować je do poszczególnych dni tygodnia, pozostawiam sobie tę decyzję na później.

Na stronie są czytelne drogowskazy, które pomogą odnaleźć treści, jeśli jest coś, co szczególnie Cię zainteresowało (np. kwestie podróży do Azji czy tematy przyrodnicze).

Jest nowa forma komentarzy, podłączone social media, choć na nie przyjdzie jeszcze pora za moment. Tak samo jak na jeszcze jedną niespodziankę 🙂

Czy ten pomysł zerwał się z choinki?

Ymm…nie. Jest efektem naprawdę wielu mądrych (i najczęściej długich) rozmów. A także wpisu, który opublikowałam pod koniec roku, choć z pytaniami zetknęłam się dużo wcześniej (łap, jest tu). Rzecz w tym, że wedle pierwszego pomysłu to miejsce miało być tylko dla mnie i D., abyśmy ogarnęli naszą podróż. Ale potem zaczęły się maile, pytania, więcej pytań, aż w końcu rzeczone rozmowy.
I wspomnienia, ale to temat na inny wpis, obiecuję że już niedługo! 😀

Tymczasem…

bardzo lubię sobie wyobrażać, jak wyglądają miejsca, z których piszą/dzwonią do mnie ludzie. Żeby Ci to nieco ułatwić, przedstawiam (po drobnym remoncie i przemeblowaniu, co też było częścią zmian „w drodze”) miejsce, z którego piszę.

Nie pozostaje mi zatem nic innego, jak zaprosić Cię teraz w drogę!
Co prawda nie przygotowałam ciasteczek, ale i tak powinno być zacnie 🙂

Miłego!

Tagi: , , , ,