News

11 wskazówek dla eksploratorów ruin

11 wskazówek dla eksploratorów ruin
Ruiny pałacu w Parchowie

Wiosna to doskonały moment na penetrowanie. Z tym że, aby się przy okazji nie uszkodzić, warto o kilku rzeczach pamiętać.

1) Bądź odpowiedzialny – naprawdę nie wszędzie musisz wejść.
W internetach można znaleźć zdjęcia kościoła w Żeliszewie (ostatnio dostał dotację od Ministra na remont, NARESZCIE!). Część z nich jest zrobiona z pierwszego piętra. Dwa lata temu, na pierwsze piętro nie dało się już wejść. Było tak zmasakrowane tupotem małych (?) stóp i słabym stanem technicznym, że zachowały się tylko belki poprzeczne. Również w internetach znajdziesz masę zdjęć z plenerów ślubnych w tym kościele. Przypadek?

Wnętrze kościoła w Żeliszewie (2012)

2) Tuptaj, pukaj, smyraj.
Kiedy wchodzimy na jakiekolwiek piętro i poruszamy się po schodach czy podłogach z drewna rodem – delikatnie tuptamy. Jeśli coś miałoby się zawalić – jest nadzieja, że nie pod nami. Aczkolwiek ogromna ostrożność i szacunek do miejsca spowodowały, że jeszcze nic się nie zawaliło 🙂

3) Rozmawiaj i pytaj.
Są dwa sposoby na wejście na teren, co do którego nie ma pewności, czy można. Pierwszy: rozejrzeć się i wpełznąć. Ryzyko że ktoś nas zauważy jest wprost proporcjonalne do koloru ciuchów oraz współczynnika pecha. Drugi, znacznie lepszy: zagadać z lokalsem. Miło, przyjaźnie, nie interesownie. Jest spora szansa na poznanie kilku ciekawych historii przy okazji. I nikt nie będzie nam się z podejrzeniem przyglądał.

4) Załóż odpowiednie buty.
Nie wiem co nam strzeliło któregoś dnia do głowy, żeby próbować się wdrapać przez okno w sandałach. Tak, w sandałach (nie takich pitu pitu, tylko sportowych). Całe szczęście w ostatniej chwili przyszło mi na myśl, aby zadać sobie szyku i założyć do nich skarpetki. Życie na krawędzi – w skarach do sandałów, przez wieś, w 30 st. Celsjusza. Doprawdy, wyborny pomysł.

Proszę zwrócić uwagę na dopasowanie wzorku ze skarpet do faktury swetra oraz koloru oprawek okularów. (Fot. Mysza)

5) Weź się ubierz.
Jeśli w środku zimy zakładasz do eksploracji zieloną lub niebieską kurtkę – robisz to źle. Rozejrzyj się. Nie chodzi o to, żeby ściągnąć na siebie uwagę Faktoidu i Aszdziennika. Bądź mądrym człowiekiem i załóż ciuchy w kolorystyce dopasowanej do otoczenia. Taki faszyn dla eksploratorów.

Faszyn w skałach pełnych siarki. Miejsce zasługuje na fasz-siarę, zdecydowanie 🙂 (Fot. Mysza)

6) Rozważ zabranie maczety. Albo maczugi.
Nie zapomnę przedzierania się przez chaszcze w Stolcu. Takich krzaczorów nie widziałam nigdy wcześniej ani później w życiu! Wejście w tę dżunglę bez czegokolwiek do pomocy (nawet kija) było po prostu stratą czasu i narażeniem się na liczne owoce, nasiona na ubraniu oraz nowe dziury w spodniach.

7) Towar wymienny.
Próbowałyśmy raz, ale delikwent okazał się już tak zalany w trupa, że i tak by nie docenił nowej butelki. Cóż.
W zasadzie, ta wskazówka to cytat panów spod sklepu wielobranżowego w Bożkowie. A to prawdziwi eksperci.

8) Nie bądź turystą, bądź podróżnikiem.
Nie zachowuj się jak typowy turysta na parkingach i w miasteczkach, a jest szansa, że więcej zobaczysz i dostrzeżesz. Aparat na ramieniu wcale nie zdradza Twoich zamiarów. Po prostu nie rozglądaj się tak.

Generalnie, w ogóle nie zachowuj się typowo. Zdobądź Ślężę w „pogańskim” stroju mimo upału. Odpieraj zdziwione i zaniepokojone (nie o ciebie, tylko o swoje dzieci) spojrzenia mijanych człowieków. Z dumą odpieraj usłyszany chichot. (Fot. Mysza)

9) GoogleMaps i Google Street View prawdę Ci powie.
Podniecenie jak wjeżdżamy do miejscowości i szukamy założenia pałacowego sięga zenitu. Gdzieś tam jest, jeszcze nie odkryte przez nas. Czasem, skubane, nieźle się chowają. Ale to wina ludzi – wycinają drzewa, zmieniają rozkład dróg i człowiek się po starych założeniach nie może połapać. A wówczas z pomocą przychodzi wujek Gje.

10) Zamknij się.
Nie ma nic cenniejszego niż cisza. O ile w drodze do (aż do momentu zgaszenia silnika) gadamy i słuchamy głośno rocka (albo pagan folku), o tyle po przekroczeniu bram (częściej: płotów) po prostu się zamykamy. Co najwyżej cicho wzdychając i komentując gdzie były schody, a gdzie zachowały się detale. Gadanie nie pozwala dostrzec piękna, szczegółów i…potencjalnego zagrożenia. Ze strony technicznej budynku, jak i nieprzyjaznych człowieków.

11) Najpierw bezpieczeństwo.
Tego chyba nie trzeba wyjaśniać?

Rymsnie się, czy nie? (Fot. Mysza)

Gdziekolwiek trafisz i cokolwiek zechcesz spenetrować – dowiedz się więcej o tym miejscu. Kto wie – może właśnie Ty widzisz je w tej okazałości po raz ostatni? Upadających pałaców niestety nikt nie słyszy…

Tagi: , , , , , , , ,